Toni Erdmann nie taki śmieszny jak go malują

Toni Erdmann nie taki śmieszny jak go malują

Kategoria: Film

Autor: Magdalena Kopeć

Data publikacji: 2017-02-02

A a

Toni Erdmann to najnowszy film niemieckiej reżyserki Maren Ade i choć to dopiero trzecia jej produkcja – już stoi w kolejce po Oscara.

Co można zrobić aby odzyskać dziecko? Przelecieć 2 tysiące kilometrów, założyć sztuczne zęby i czekać 3 godziny na lotnisku? Udawać biznesmena, który opowiada o żółwich pogrzebach i dentystach-architektach, czy może na imprezie firmowej wyjąć tarkę i zacząć trzeć ser do kieliszków z szampanem? Każdy pomysł Winfreda, a właściwie Toniego, był absurdalnie głupi i niepowtarzalny, ale to jego nieudolne sposoby na odbudowanie więzi z dorosłą, dojrzałą już córką. O tym właśnie opowiada fabuła – o próbie, za wszelką cenę, naprawienia błędów przeszłości.

Określenie erdmann powstało w języku staro-wysoko-niemieckim dzięki tzw. pietystom, którzy pragnęli powrotu dawnej, prawdziwej pobożności. I choć Toni Erdmann zupełnie nie ma z religią nic wspólnego, to, można powiedzieć, głosi powrót prawdziwych więzi rodzinnych, które przez wiele długich lat, uległy zupełnemu rozkładowi.

Pomimo tego, że Toni Erdmann figuruje w każdej recenzji jako przezabawna komedia, to my niestety nie znaleźliśmy w nim niczego śmiesznego, no, prócz paru scen. Toni to tak naprawdę dramat, komediodramat opowiadający o samotnej starości, o przepaści pomiędzy takimi wartościami, jak bieda i bogactwo, praca i rodzina, miłość i odrzucenie, o utracie bliskich przez bezrefleksyjne, szybkie życie. Na ekranie prędzej odnajdziemy groteskę, niż w czystej postaci humor. 

Czego w filmie jeszcze nie ma? Brak w nim muzyki – pojawia się jedynie gdy bohaterowie tańczą w klubie. Nie znajdziemy także filmowej, komercyjnej sztuczności – Toni Erdmann momentami zaskakuje realistycznymi, może nawet naturalistycznymi obrazami. Postaci są takie, jakie je widzimy – bez makijażu, ze zmarszczkami, cellulitem i przetłuszczonymi po całym dniu włosami. Dzięki temu kino niemieckiej reżyserki jest jakieś bliższe widzowi, bardziej ludzkie, pozytywnie codzienne.

Bohater w jednym z ważniejszych momentów wypowiada zdanie: nie traćcie humoru. Myślę, że to byłoby idealnym podsumowaniem niemieckiej produkcji nominowanej do Oscara – pomimo gorzkich, wzruszających scen, wspomnień nie dających zasnąć, braku pieniędzy, śmierci ukochanego zwierzęcia i wielu innych niefortunnych zdarzeń – bądźcie dobrymi ludźmi i spostrzegajcie prawdziwego człowieka w człowieku.

Toni-Erdmann-Plakat-zmn