Powrót do przeszłości czyli Pustkowia w FOnline:Reloaded

Powrót do przeszłości czyli Pustkowia w FOnline:Reloaded

Kategoria: Gra

Autor: Szymon Kawała

Data publikacji: 2014-01-16

A a

Interplay wydał Fallouta i Fallouta 2 już jakiś czas temu. Upadek projektu Van Buren i kłopoty finansowe spowodowały sprzedaż praw do Fallouta (poza MMO). Tysiące fanów przeżyły wielkie rozczarowanie po Falloucie 3 od Bethesdy  i trochę mniejsze po New Vegas, które zachowało część fabuły po dwójce. Jednakże te gry zmieniły wizerunek całej serii. Dawny klimat postanowił zachować jednak FOnline 2238. Wszystko zaczęło się od rosyjskiego moda do Fallouta 2. Następnie powstała wersja anglojęzyczna i serwery umożliwiające rozgrywkę wielu graczom. Zapowiadało się MMORPG z prawdziwego zdarzenia. Niestety zainteresowanie nie okazało się tak wielkie, a różnorakie problemy spowodowały, że projekt  opuszczono a pliki zostały pozostawione do ściągnięcia dla każdego.

Na szczęście grupa zapaleńców reanimowała projekt nadając mu nazwę FOnline: Reloaded. „Przeładowana” wersja otworzyła swój serwer 31.08.2013 i do dzisiaj funkcjonuje. Pięknie zobaczyć jak dziesiątki graczy spotykają się w MMO działającym na silniku Fallouta 2. Gra ta jak widać na pierwszy rzut oka jest robiona przez prawdziwych zapaleńców, misje i klimat nie odbiegają tak strasznie od pudełkowej wersji Interplay’u, choć musiały ulec spłyceniu. Nie będzie możliwości zabicia Franka Horrigana wraz z paczką przyjaciół i uratowania świata przed nowym wirusem FEV, zamiast tego dostaniemy łopatę i zadanie sprzątnięcia gówna z  zagrody braminów.

Zaczynamy na pustyni w okolicy znanego miasta Hub. Nasz bohater pochodzi prawdopodobnie z Krypty, gdyż zaczynamy przygodę w stroju Vault Dwellera o charakterystycznych kolorach, lecz nie wiemy co nas wywiało z bezpiecznego schronu Vault-Tec. Wiemy natomiast, że skryliśmy się przed burzą piaskową w starym namiocie i nie posiadamy prawie nic. Jeżeli mamy szczęście zaczniemy z łopatą (znaj swoje miejsce!) lub butelką rumu świecącego w ciemnościach J. Po wyjściu z namiotu spotkamy niewielką karawanę zatrzymaną przez burzę piaskową i źródełko wody, przy którym leży pusty bukłak. Jeden z członków karawany da nam list i misję dostarczenia go do Hubu za kilka kapsli. Nie pozostaje nam nic innego jak wyruszyć z wiadomością do jedynego znanego nam miasta. Po drodze możemy jednak napotkać szczury lub gekony, które nas prawdopodobnie zabiją. Wtedy gra straci dalszy sens, gdyż zaczniemy w L.A. Boneyard (Gruzy) skąd do Hubu raczej nie dotrzemy, a nawet droga do Adytum może się nie powieść, gdy spotkasz Szpona Śmierci kilka kroków od schronienia. Poza dużą trudnością odnalezienia się na początku i potrzebną dużą dozą szczęścia, gra na szczęście jest naprawdę niezła i pomimo pewnej monotonii. Zawsze fajnie jest zostać członkiem Bractwa Stali lub znaleźć Pancerz Wspomagany w szafce. Istnieje też rozbudowany system craftingu i możliwość zakładania własnych gangów, ściągających haracze od miast, można łapać braminy lub zostać łowcą  niewolników, ale przegrana w walce pozostawia nas bez niczego pośrodku Gruzów, więc trzeba uważać!

Polecam zagrać w FOnline: Reloaded każdemu kto wsiąkł w klimat Fallouta 1 lub 2. Dla graczy nowych polecam jednak wcześniejsze zapoznanie się ze specyfiką serii, grając w wyżej wymienione gry.