89 lat temu urodził się Zbigniew Herbert

89 lat temu urodził się Zbigniew Herbert

Kategoria: Literatura

Autor: Artur Bądkowski

Data publikacji: 2013-10-29

A a

Dokładnie 89 lat temu urodził się Zbigniew Herbert. Bez zmarłego przed 15 laty poety trudno dzisiaj wyobrazić sobie polską kulturę. Nie był on jednak tylko „nasz” – lokalny ukształtowany przez polskie doświadczenie. Jego twórczość jest uniwersalna, dotykająca kwestii  ważnych dla ludzi żyjących pod każdą szerokością geograficzną.  Na stwierdzenie, że jest twórcą rzymsko-katolickim , Herbert odpowiedział, że bardziej rzymskim i rzeczywiście z klasyki czerpał on pełnymi garściami. W poetycki sposób przedstawi ł  ten swój wybór w wierszu „Dlaczego klasycy”:

1

w księdze czwartej Wojny Peloponeskiej
Tukidydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy

pośród długich mów wodzów
bitew oblężeń zarazy
gęstej sieci intryg
dyplomatycznych zabiegów
epizod ten jest jak szpilka
w lesie

kolonia ateńska Amfipolis
wpadła w ręce Brazydasa
ponieważ Tukidydes spóźnił się z odsieczą

zapłacił za to rodzinnemu miastu
dozgonnym wygnaniem

exulowie wszystkich czasów
wiedzą jaka to cena

2

generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo
i niewinność

oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry

Tucydydes mówi tylko
że miał siedem okrętów
była zima
i płynął szybko

3

jeśli tematem sztuki
będzie dzbanek rozbity
mała rozbita dusza
z wielkim żalem nad sobą

to co po nas zostanie
będzie jak płacz kochanków
w małym brudnym hotelu
kiedy świtają tapety

Na pewno duży w tym wpływ na urodzonego w 1924 r.  artystę miało wychowanie w rodzinie o prawdopodobnie angielskich korzeniach. Jego przodkowie przybyli do wielokulturowego Lwowa z Wiednia.  W jego żyłach płynęła też ormiańska krew. Będzie on pamiętany przede wszystkim jako poeta – twórca poetyckiego alter – ego „Pana Cogito”, ale o jego zakorzenieniu w europejskiej kulturze i tradycji świadczą też świetne eseje i dramaty. Jako człowiek pióra zabierał też wielokrotnie głos w kwestiach politycznych i społecznych. Jego debiut na łamach prasy miał miejsce w 1950 r. ale pierwszy tomik poetycki „Struna światła” przypadł na czas odwilży w 1956 r. Wcześniej, poeta nie zaangażowany w socrealizm nie mógł liczyć na debiut książkowy. Był to wybór świadomy i konsekwentny.  Z systemem komunistycznym w Polsce nigdy się nie pogodził. W znanym wierszu „Potęga smaku” przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie:

W wywiadzie udzielonym Jackowi Trznadlowi opublikowanym w książce „Hańba domowa” mówił o okresie stalinowskim otwartym tekstem czym wielu, pragnącym zapomnieć o kompromitującej przeszłości się naraził. Po 1989 r. występował w obronie Czeczenów i Kurdów. Wypowiadał się na temat rozliczenia komunizmu w Polsce, czym ściągał na siebie liczne ataki. Nie pozostawał innym dłużny. Otwarcie krytykował postawę Adama Michnika po 1989 r. Znany był też jego konflikt z Czesławem Miłoszem.  Nadal realizował swoją misję, którą tak wyraził: „Pisarz jest, a przynajmniej powinien być, po stronie poniżonych i pokrzywdzonych. Od tego nie mogą go zwolnić żadne instancje świeckie czy duchowne”. Najdobitniej  wartości jakim hołdował przedstawi ł w „Przesłaniu Pana Cogito”.

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny Idź 

Mimo, że mówił on o tradycyjnych wartościach, uniwersalnych powinnościach każdego człowieka potrafił unikać patosu. Według niego należy podejmować wysiłek walki ze złem, walczyć za sprawę czy ideały niezależnie od szansy na zwycięstwo. Nie ma tu jednak miejsca na patos i splendor. W świecie, w którym zaciera się granice między dobrem i złem, gdzie się wszystko relatywizuje można postępując zgodnie z wartościami ważnymi dla Herberta być skazanym na śmieszność. Poeta nie  ma złudzeń,  jest pełen ironii i dystansu do siebie, swoich możliwości, swojej roli.

Przekaz Herberta nie jest optymistyczny. Współczesny świat nie zyskiwał jego aprobaty. Uważał on, że jednostka niewiele znaczy wobec historii, systemów, mas ale podejmowanie próby działania zgodnego z tradycyjnymi wartościami ma i tak głęboki sens mimo pozoru beznadziejności. 


Jacek Kaczmarski i Przemysław Gintrowski stworzyli swoje poetycko-muzyczne podsumowanie  twórczości poety:

 

Jacek Kaczmarski podjął też śpiewany dialog z twórczością Zbigniewa Herberta: