furia mnie to!

furia mnie to!

Kategoria: Literatura

Autor: Jagoda - youtube.com/miedzywierszamivlog

Data publikacji: 2016-05-31

A a

Jeżeli zdarzają ci się momenty, że płoniesz żywym ogniem, czujesz puls gotującej się krwi w skroni i masz ochotę wszystkich rozszarpać, bo rujnują ci życie to zrozumiesz główną bohaterkę nowej książki Sylwii Kubryńskiej „furia MAĆ!”. A kiedy dobrniesz do końca powieści być może poczujesz pustkę.

O CZYM KSIĄŻKA?

Historia w narracji pierwszoosobowej wciąga czytelnika w rozmyślania Magdy. Magdy, która żyje w stanie permanentnego wkurwu. Poirytowanie dotyczy każdej sfery jej życia – związku, rodziców, pracy, dziecka. Każda rzecz doprowadza ją do furii.

Czterdziestolatka jest dziennikarką gorszego sortu, na swoim koncie ma książkę. Problemy próbuje rozwiązywać czteropakiem i rzucaniem talerzami o ścianę. Po kilku stronach kreślenia obrazu stereotypowej Polski, Polski wkurwem stojącej, podzielonej moherem, lemingami,  rowerzystami i krzyżem, Magda wtrąca wspomnienia swojego dzieciństwa. Opisy przeżyć tego okresu są dosyć istotne dla toku zdarzeń – wyjaśniają skąd się bierze bulgocząca frustracja i kto za nią tak naprawdę w jej życiu odpowiada. 

PONIOSŁO MNIE

Powieść jest emocjonalna, czasem monolog Magdy zamienia się w bełkot człowieka niezwykle podburzonego. Razem z główną bohaterką irytowałam się na jej męża i przyjaciółkę, podeszłam zupełnie bezkrytycznie do jej napadów złości. Im głębiej w fabułę, tym bardziej dostrzegałam, że czasem zupełnie bezmyślnie popłynęłam na fali jej odczuć. I robiło mi się głupio.

Pozwolę sobie zacytować jedno zdanie, które na szczęście nie zdradza zbyt wiele, a jednak pokazuje, o czym mówię: Zdanie „Ale on mnie wkurwia.” warto nieco odwrócić gramatycznie na: „Ale ja się wkurwiam na niego.”

Nie spodziewajcie się fajerwerków i tęczy w finale. Ta powieść pokazuje jak bardzo komplikujemy sobie relacje, nie korzystając  z czegoś, co podobno jest właściwe tylko ludziom – z języka – i sięgamy po frazesy. Autorka opisuje relacje na płaszczyźnie rodzic-dziecko, żona-mąż, dorosły-dorosły, skupiając się głównie na tych problematycznych aspektach. Na żalu, niesłuchaniu, braku empatii, tłumionej złości.

Jeżeli definicją dobrej literatury jest to, że wzbudza emocje i zostawia w człowieku poczucie pustki po dobrnięciu do końcowej strony to można tę książkę zaliczyć do dobrych.

OCENIAJ KSIĄŻKĘ PO OKŁADCE

Już postscriptum pewna uwaga dotyczące wydania powieści. Nie przepadam za książkami, których objętość tworzy się przez wielkość czcionki. Tutaj mamy do czynienia z dosyć sporymi literami. Nie jest to na tyle duży mankament, żeby książkę przekreślać grubą krechą z furią w oczach, ale to było moje pierwsze wrażenie.

Za to bardzo podoba mi się okładka projektu Aleksandry Płocińskiej.  Jest czerwona i matowa (niestety zostają na niej ślady palców, ale co tam, mi przypadła do gustu), a ilustracja w takiej samej stylistyce jak na „Kobiecie dość doskonałej”. Co najważniejsze oddaje charakter treści. Tę książkę zdecydowanie można oceniać po okładce.

Jeżeli masz ochotę dowiedzieć się więcej o samej autorce, kliknij tutaj - https://kubrynska.com/
Autorka jest felietonistką Wysokich Obcasów.

furia

Autor: Sylwia Kubryńska

ISBN: 978-83-7976-413-6

Ilość stron: 295

Oprawa: twarda

Data premiery: 2016-05-18

Rok wydania: 2016