Na układy nie ma rady? Resortowe dzieci. Media - Resortowe dzieci. Służby.

Na układy nie ma rady? Resortowe dzieci. Media - Resortowe dzieci. Służby.

Kategoria: Literatura

Autor: Artur Bądkowski

Data publikacji: 2015-03-28

A a

resortowe-dzieci-600x600

Resortowe dzieci. Media

Autorzy: Dorota Kania, Maciej Marosz, Jerzy Targalski

Wydawnictwo: Fronda, Grudzień 2013

ISBN: 978-83-64095-09-2

Liczba stron:430

W grudniu 2013 r. nakładem wydawnictwa Fronda ukazała się książka "Resortowe Dzieci. Media". Z założenia publikacja miała być pierwszą z serii książek, które będą opisywać  powiązania elit: medialnych, ekonomicznych, politycznych, naukowych III RP z establishmentem PRL. Według autorów, kariery wielu przedstawicieli elit ukształtowanych po 1989 r., są w dużym stopniu wynikiem powiązań rodzinnych czy towarzyskich z owymi PRL-owskimi "resortami". Podstawowym źródłem informacji dla autorów były archiwalia wytworzone przez organy bezpieczeństwa państwa zgromadzone w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Można więc powiedzieć, że książka miała wszelkie cechy bomby medialnej. Niektórzy wprost mówili, że temat powiązania współczesnych elit medialnych i konkretnych redakcji z układami mającymi swoje korzenie w PRL-u, stanowił temat tabu.  Jak łatwo się domyślić, pierwszy tom serii wywołał wiele kontrowersji. Autorzy, Dorota Kania, Jerzy Targalski i Maciej Marosz, w dużym uproszczeniu w  zależności od poglądów odbiorców byli chwaleni albo ganieni. Jako, że pierwszy tom Resortowych dzieci dotyczył mediów i ludzi z nimi związanych, recenzenci  często wywodzący się z tego środowiska zajmowali skrajne stanowiska. Publikację afirmowali np. Paweł Lisicki, Sławomir Cenckiewicz, Bronisław Wildstein. Jak łatwo zauważyć są to osoby związane z autorami lub ich redakcjami, które objęły patronatem książkę. Skrajnie przeciwne opinie pojawiały się w wypowiedziach osób, których rodziny zostały opisane w Resortowych dzieciach, są z nimi powiązane towarzysko albo pracują w redakcjach, dla których książka miała negatywny wydźwięk: Tomasza Lisa, Marcina Mellera, Moniki Olejnik, Jerzego Baczyńskiego. W sądzie pozew przeciw wydawcy złożył Jacek Żakowski, którego zdjęcie na okładce ostatecznie w kolejnych dodrukach zastąpiono znakiem zapytania. Książka stała się z miejsca bestsellerem. Chwytliwa, sensacyjna tematyka opisująca celebrytów, powiązana z lawiną medialnej dyskusji przyniosła sukces wydawniczy mimo, że nie była ona dostępna w niskiej cenie. Nie inaczej zapewne będzie z drugim tomem "Resortowych dzieci. Służby ", w którym mają być opisane powiązania elit służb specjalnych III RP z PRL-owskimi. Świat, agentów, szpiegów, służb specjalnych zawsze rozpalał emocje. Zapowiada się kolejny rekord sprzedażowy. Mimo, że książka będzie w wyższej cenie niż pierwsza. Czy prognozy te się ziszczą przekonamy się już na początku maja. Na pewno będziemy świadkami kolejnej batalii medialnej. Będzie jej towarzyszyła dyskusja rozliczeniowa nad 50-letnim okresem Polski Ludowej, ale nie ma co się oszukiwać, że dyskusja nad "Resortowymi dziećmi. Media" i "Resortowymi dziećmi. Służby" będzie więcej mówić o III RP niż o komunistycznej przeszłości. Nie da się nie zauważyć aktualnego kontekstu politycznego tej dyskusji.  Mamy więc tu do czynienia z czymś co opisał prof. Marcin Kula w książce "Krótki raport o użytkowaniu historii"- nie historii jako nauce o tym co się wydarzyło, ale nad tym jak postrzegamy przeszłość. Dyskusja nad wydanym pierwszym tomem "Resortowych dzieci"  i tym, który ma mieć premierę w maju nie skończy się. W zależności od poglądów czytelnicy będą ich zwolennikami albo przeciwnikami. Co byśmy nie sądzili będziemy świadkami dyskusji, a ona jest możliwa tylko tam, gdzie jest wolność słowa. Czy "Resortowe dzieci. Media" warto czytać? Uważam, że nie powinno być tematów tabu, informacje podane przez autorów są udokumentowane. Pytanie o trafność doboru opisanych "resortowych dzieci". Czytelnik musi sam ocenić czy interpretacje i wnioski autorów są uzasadnione. Czy dzieci funkcjonariuszy bezpieki, czy aparatczyków mają odpowiadać za grzechy rodziców? Wątpliwości jest całe mnóstwo. Powodów do dyskusji też. Najgorszy jednak byłby jej brak.

A drugi tom poświęcony służbom specjalnym na pewno wart jest uwagi. Po lekturze książki będzie wiele powodów do refleksji na temat PRL-u i tego co po okresie komunizmu zostało w Polsce.  

suby resortowe

Resortowe dzieci. Służby

Autorzy: Dorota Kania, Maciej Marosz, Jerzy Targalski

Wydawnictwo: Fronda, Maj 2015

ISBN: 978-83-64095-71-9

Liczba stron: 920

http://elsynor.pl/ksiazka/resortowe_dzieci_sluzby/140619