Tym razem nie Zdzisław Beksiński

Tym razem nie Zdzisław Beksiński

Kategoria: Literatura

Autor: Dawid Trzybiński

Data publikacji: 2016-09-30

A a

O Beksińskich można pisać wiele, można też o nich mówić, można ich malować, można rysować, można filmować, można tworzyć. O takich ludziach trzeba tworzyć. Może ich losy są trochę zmityzowane. Może ich rodzina jest trochę zpopkulturyzowana, może fascynujemy się nimi trochę zbyt mocno. Choć twierdzę, że to nic złego, bo Zdzisław Beksiński wielkim artystą był. Jak się niedawno dowiedziałem, jego syn Tomek także.

Tomasz Beksiński był postacią może nie wybitną, ale na pewno pracowitą. Prezenter radiowy znany choćby z Programu Trzeciego. Dziennikarz muzyczny znany choćby z Machiny i Tylko Rock. Tłumacz języka angielskiego znany choćby z Vonneguta, Monty Pythona czy Tarantino. Człowiek ambitny. Po samobójstwie trochę wyniesiony na piedestał.

Wiesław Weiss – dziennikarz, założyciel i redaktor naczelny Tylko Rock i Teraz Rock. Wielki fan Pink Floyd.

Wiesław Weiss stworzył książkę o człowieku opartą na wspomnieniach. Nie tylko własnych. To także retrospekcje innych ludzi, którzy Beksińskiego znali osobiście, nawet jeśli były to tylko relacje zawodowe. Wśród nich są m.in. Anja Orthodox czy Jarek Szubrycht. Czytelnik dostaje również perełkę w postaci listów Tomka do przyjaciół. We wstępie dowiadujemy się, że młody Beksiński był postacią wielowymiarową, złożoną i niejednoznaczną. Weiss przyznaje się, że znał Tomka dwadzieścia lat i choć nie byli przyjaciółmi, to łączyła ich bliska więź. Jego książka to rzetelne dzieło. Dobrze wykonana praca opierająca się na nie tylko na słowie pisanym, ale także na dzienniku fonicznym Beksińskich. Weiss nie ocenia Tomka, przedstawia osobę sobie bliską, oderwaną od ekscentrycznych rodziców i choć intrygującą, to przede wszystkim ludzką. Ta książka to nie tylko tekst. To także zdjęcia. Zdjęcia genialne wchodzące niemal w głąb życia Tomka. To także rozprawy o muzyce, która w funkcjonowaniu środowiska, w którym obracał się Beksiński odgrywa wielką rolę. Autor poprzez chronologiczne zebranie wspomnień chciał odpowiedzieć na kilka pytań. Co sprawiało, że Beksiński przyciągał do siebie innych? Dlaczego tak intrygował? Dlaczego fascynował? Dlaczego tak cierpiał? Dlaczego przyzywał śmierć? Dlaczego w końcu sam zapukał do jej drzwi?

Czytelnik dowiaduje się także, iż filmowy Tomek, grany przez świetnego Dawida Ogrodnika bardzo odbiega od oryginału. Weiss wręcz atakuje twórców filmu i oskarża ich o zmałpowanie Tomka i stworzenie kogoś w podobny sposób do Borata. Dziś premiera filmu Ostatnia Rodzina – pozostaje skonfrontować oba obrazy.

Wszystko to sprawia, że czytamy książkę i czujemy jakbyśmy rozmawiali o swoim znajomym, którego dawno nie widzieliśmy. Czasami ma się wrażenie, że ten znajomy do nas telefonuje i rozmawiamy z nim osobiście. Książka warta przeczytania. Nawet jeśli nie jest się fanem Beksińskich. Nawet jeśli o postaci Tomka wie się niewiele. To dzieło, które osobom o ukształtowanym obrazie młodego Beksińskiego może się nie spodobać, bo autor wchodzi głębiej i odkrywa to, co kryło się pod wampirycznym płaszczem, który Tomasz z lubością nosił.
Najlepsza rzecz jaką Weiss zrobił, to pozostawienie czytelnikowi pola do interpretacji i choć momentami, zwłaszcza w swoich wspomnieniach, nie stroni od emocjonalnej narracji, to każdy z czytelników odbierze głównego bohatera inaczej. Ja widzę człowieka, który ze swojego piedestału najchętniej by uciekł, a tą książką napalił w kominku.

 

portret_prawdziwy

 

Ilość stron: 704

ISBN: 9788377312438

Rozmiar: 165x235 mm

Wydawnictwo Vesper

Kup w Elsynor.pl