Dyjak w Blue Note!

Dyjak w Blue Note!

Kategoria: Muzyka

Autor: Marta Nowicka - tekst i zdjęcia

Data publikacji: 2015-03-17

A a

Marek Dyjak, artysta nietuzinkowy, autentyczny, szczery do bólu, przyciągnął liczną publiczność w niedzielny wieczór. Zdecydowanie było to ciekawe zakończenie weekendu.

Zanim jednak pojawił się na scenie, w niezwykle przyjazny i melancholijny nastrój wprowadził zebranych Lord & the Liar. Chłopak z gitarą. I z ogromną muzyczną wrażliwością. Paweł Swiernalis zaproponował publiczności kilka klimatycznych, spokojnych i przejmujących kompozycji i już od pierwszych dźwięków zachwycił. Jest kolejnym dowodem na to, że gitara i mikrofon to wystarczająco dużo, by zainteresować i zatrzymać słuchaczy.

Po kilkudziesięciu przyjemnych minutach na poznańskiej scenie pojawił się wyczekiwany artysta wraz ze swoimi muzykami. Długi instrumentalny wstęp wprowadził niesamowitą atmosferę pełną skupienia i refleksji. Dalej było już tylko mocniej, szczerzej i bardziej przejmująco. Autentyczność Dyjaka i historii opowiadanych mocnym, niskim, świetnie brzmiącym głosem to coś nie do opisania. Wokalista zaprosił publiczność do swojego świata. Świata niełatwego, pełnego refleksji, momentami bólu, wspomnień. Paradoksalnie świat ten jednak wciąga i nie chce się go opuszczać. A na pewno nie pozostawia obojętnym. Utwory zarówno samego Dyjaka jak i te, pochodzące z płyty „Kobiety” („Na zakręcie” Krystyny Jandy – mistrzostwo!) zabrzmiały świetnie i wyraźnie poruszyły słuchaczy. Mimo bisów, pozostał ogromny niedosyt i jest to jedyny minus koncertu. Zdecydowanie warto posłuchać Marka Dyjaka na żywo i znaleźć w zabieganym, codziennym życiu chwilę na refleksję.

 

Galeria