Misia nie jest półgłówkiem!

Misia nie jest półgłówkiem!

Kategoria: Muzyka

Autor: tekst:Magdalena Brylowska; zdjęcia: Jacek Zentkowski

Data publikacji: 2014-02-26

A a

Zmieniam zdanie na temat Sceny Pod Minogą, mea culpa! Nie wiem, kto był odpowiedzialny za nagłośnienie, zespół Misi, agencja koncertowa, czy też sama Minoga, ale tym razem było naprawdę dobrze, za co ja i moje uszy serdecznie dziękujemy. Może nie wszystkie koncerty w tej sali będą brzmiały idealnie, ale ten brzmiał, i oby tak było dalej, będę to regularnie kontrolować!

Podczas koncertu Misia zagrała materiał ze swojej debiutanckiej epki i rozkołysała całą salę, bo jej piosenki to nie tylko melancholijne kawałki, ale też szalone rock&rollowe numery. Samo instrumentarium zresztą wskazuje na to, że muzycy dobrze się czują w zdecydowanych rytmach, połączeniu elektroniki i starego dobrego gitarowego grania. Sama Misia tym razem nie grała na basie tylko na swoim keyboardzie i syntezatorach. Od gitar i  perkusji miała chłopaków, którzy stanowili jej silną grupę wsparcia, zaś Misia dzięki nim mogła królować na scenie, tańczyć i śpiewać.

Nie będę ukrywać, że najbardziej czekałam na dwa utwory „Mózg” i „Kartonem”, jakie było moje zdziwienie, gdy nie tylko one, ale i pozostałe utwory zostały zaśpiewane tak idealnie jak na płycie, zero fałszu, zero kombinacji i prób pokazania zbędnych ozdobników. Tak jak lubię, bez niepotrzebnego popisywania się. Misia po prostu odwaliła kawał dobrej roboty i dbała by publiczność była zadowolona, bo to w końcu dla nas jest ta muzyka tworzona, dla słuchaczy, a nie by podbudować własne ego, o czym niestety niektórzy wokaliści zapominają.

Od koncertu Misi minęły dwa dni a ja w domu słucham jej epki namiętnie i zamęczam otoczenie. Dawno nikt mnie nie zauroczył do tego stopnia i chyba dobrze się stało, że Tres.b zrobiło sobie roczną przerwę, bo w przeciwnym wypadku Misia nigdy by nie wydała płyty, a co za tym idzie nigdy nie zagrałaby koncertu Pod Minogą i nigdy nie oczarowała swoją osobą tylu ludzi, którzy wierzą, że z polską muzyką w tej chwili jest lepiej niż kiedykolwiek, przynajmniej z tą alternatywną. Zatem niech Misia wróci do Poznania szybko, najlepiej z nowymi utworami.

Galeria