Nine Inch Nails

Nine Inch Nails

Kategoria: Muzyka

Autor: Michał Fleiszerowicz

Data publikacji: 2013-09-29

A a

We wrześniu 2009 roku Nine Inch Nails dało swój ostatni koncert. Wielu fanów obawiało się, że zespół zniknął całkowicie. Choć Reznor sam dalej tworzył, to jednak o swoim bazowym projekcie nie było ani grama informacji.

Tymczasem przez ten długi okres przerwy Trent nie próżnował. Stworzył znakomitą ścieżkę dźwiękową do Dziewczyny z Tatuażem, oraz do Social Network, za którą dostał Oskara. Napisał utwór służący za podkład w głównym menu gry Call of Duty: Black Ops 2. A największym jego przedsięwzięciem tego czasu było stworzenie nowego projektu zwanego How To Destroy Angels, które w marcu tego roku zaowocował debiutanckim longplayem Welcome Oblivion. Nagle w maju Reznor niespodziewanie ogłosił powrót Nine Inch Nails, za którym poszło wydanie dziewiątego albumu: Hesitation Marks.

Ale zacznijmy może od początku. W połowie lat 80-tych Reznor zaczął swoją karierę muzyczną w niewielkim studiu w Claveland. Korzystając z funkcji dozorcy, zaszywał się tam po godzinach, pisząc swoje własne kompozycje. Zarząd studia, zachwycony kreatywnością młodego Trenta, zaproponował współpracę. Debiutancki album Pretty Hate Machine został wydany w 1989 i tak narodziło się Nine Inch Nails. Trent jednak nie był typem, który lubił grać tak jak mu kazano. Jego produkcje były zawsze pisane według jego własnego pomysłu, ignorując przy tym trendy. Tak też powstawały mocniejsze od poprzednika EP-ka Broken i jeden z najbardziej rozpoznawalnych albumów w jego dorobku - The Downward Spiral. W ten oto właśnie sposób Reznor szybko dorobił się roli ikony industrialnej muzyki.

http://www.youtube.com/watch?v=PL72Tyxe1rc

Problemy osobiste jednak powodowały opóźnienia w wydawaniu nowych albumów. Aż 6 lat fani musieli czekać na Fragile, które mimo długiego czasu oczekiwania szybko wdarł się na szczyty Billboardu. Narkomania i alkoholizm nie pozwoliła Trentowi na dalsze działanie. Po długim odwyku, w 2005 roku wielkim powrotem okazał się longplay With Teeth. Dwa lata później wydał zaangażowane politycznie (anty-Bushowskie) Year Zero. I tak do 2009 roku...

http://www.youtube.com/watch?v=qSsRt_1l740

Co znajdziemy na najnowszym wydawnictwie? Jest to jednocześnie stare i nowe brzmienie zespołu. Czemu stare? Odpowiedź jest prosta – ponury, wprowadzający w trans nastrój. Pętle dźwiękowe, zniekształcone brzmienia, teksty Reznora o mrocznej stronie życia. Nowości w zespole odchodzą jednak od mocnego, industrialowego grania. Wynikły one z wcześniej wspomnianego eksperymentowania w świecie filmu oraz pracy nad drugim projektem. Poza tym daje się wysłuchać tu sporo elementów charakteryzujące dzisiejsze trendy alternatywnej elektroniki. Warto się nad tym pochylić i wyciągnąć z tego albumu to, co najlepsze.

Nowe wcielenie zespołu widać po stylistyce jaką zaprezentowali na płycie. Eksperymentowanie ze ścieżkami dźwiękowymi w filmach i grach spowodowało, że wielu fanów jednak obawiało się wejścia Reznora w szpony zniewolenia modą rynku muzycznego. Tymczasem „Hesitation Marks” okazuje się wcale takim nie być. Nawiązanie do współczesnych trendów w muzyce takiej jak glitch, czy witch house w połączeniu ze starym, dobrym, mrocznym i depresyjnym stylem tworzy zupełnie nowy rozdział w historii zespołu.

Już na początku czujemy, że mamy do czynienia z tajemniczą podróżą w głąb mrocznego miejsca przepełnionego niepokojem. Intro o nazwie The Eater of Dreams jest bramą do tegoż świata. Dalej to już zagłębiamy się w świecie pełnym rozliczeń się ze samym sobą. Copy of A jest pierwszą stacją rozpoczynającą ten bieg a Come Back Haunted – pierwszy singiel zapowiadający płytę, przyspiesza ten puls jeszcze bardziej.

http://www.youtube.com/watch?v=1RN6pT3zL44

Mroczne szybkie tempo spada do powolnego i głębokiego grania, które odnajdujemy w następnych kawałkach: Find My Way i posiadający elementy funkowe All Times Low. Powrót do pulsujacego tempa mamy w Disppointed, a szczytem doładowania energii na krążku jest rockowe Everything. Stare i nowe granie Nine Inch Nails w jednym calu.

Zupełną nowość przedstawiają dwa kawałki z tej płyty: Running (stylizowany na alternatywny house) oraz postdupstepowe I Would For You, co zwróci uwagę nowych słuchaczy zwłaszcza wśród młodych ludzi poszukujących ciekawych brzmień. Sam zresztą tak poznałem moje ulubione zespoły.

http://www.youtube.com/watch?v=lJQs-ShfsMc

Można się sprzeczać, ale najnowsze wydawnictwo Nine Inch Nails to udany powrót. Wciąż zachwyca swą zniekształconą, mroczną i harmonijną formą, która w wykonaniu Reznora na tle innych artystów jest bardzo szczera. Zresztą, jakby nie patrzeć, doświadczenia z narkotykami frontmana dziewięciocalowych gwoździ niejako tworzą nieodłączny element twórczości, z którym będziemy mieć do czynienia jeszcze nie jeden raz. Sprawia, że ta twórczość niezależnie, jakimi trendami się podeprze będzie niepodrabialna i niepowtarzalna. Ta płyta będzie również idealna dla tych, którzy z twórczością Reznora dopiero zaczynają obcować. Słuchanie jej potrafi wciągnąć. Na dobre. Od dawna sprawdziłem to na sobie. Warto!

Styl: alternatywna, industrial rock, dark ambient

Rok wydania: 2013

Wydawca: Columbia, The Null Corp.