Pięćdziesięcioletnia młodzież z Dezertera niech nas atakuje!

Pięćdziesięcioletnia młodzież z Dezertera niech nas atakuje!

Kategoria: Muzyka

Autor: tekst: Edgar Hein; zdjęcia: Oktawia Płaszewska

Data publikacji: 2014-11-26

A a

            Niewiele jest w naszym kraju zespołów, które z taką konsekwencją realizowałyby swoje założenia. ponad trzy dekady Panów z Dezertera to ciągła walka z kolejnymi systemami. Całość okraszona zawsze potężną dawką mocnego punkrocka. Czy nie mam obawy przed każdym kolejnym koncertem? Mam. Boję się, że nie wytrzymają tempa, że zwolnią, że zaczną na starość tetryczeć i zaczną odcinać kupony, że zdziwaczeją i zaczną (przy całym szacunku dla sporo od nich młodszego Smalca) wielbić Hare Krysznę. Czy nie mam obaw przed każdą kolejną płytą? Mam. Że będzie słaba, że wtórna, że zmiękną w końcu, że pójdą na ugodę z systemem. Tymczasem co mnie spotyka zawsze? Pozytywne rozczarowanie. Ich ostatni album wręcz mnie urzekł (o wiele bardziej niż "Prawo do bycia idiotą") a kolejny koncert znów spowodował muzyczny orgazm.
                  Zanim jednak na scenie zamontowali się Krzysiek, Robert i Jacek, to poznańską publikę miał rozruszać lokalny zespół Martim Monitz. Napisanie o nich, że są młodzieżą byłoby nie fair. Panowie już dojrzali, jednak ze swą obecną formacją widoczni na scenie od niedawna. Muzyka nie oczywista, mocna, ale przemyślana i bardzo wyraźnie nawiązująca do rodzimej sceny noise z lat 90tych. Zadanie mieli trudne, jednak podołali. Nie słyszałem raczej częstych na punkowych koncertach wulgarnych okrzyków w stronę suportów (wbrew pozorom liczna część punkowej rodziny to straszni konserwatyści), a zabawa szybko opanowała pierwsze rzędy publiczności licznie zgromadzonej w Blue Note. Około 40 minutowy występ mógł się podobać i nie skłamię pisząc, że na ich ostatnim kawałku było zdecydowanie więcej osób niż na pierwszym i nie wynikało to bynajmniej z faktu zbliżania się występu Dezertera. Miejmy nadzieję, że Martim Monitz już niedługo znany będzie wszystkim wielkopolskim punkom – i  nie tylko!
Gdy na scenę wspinali się Panowie z Dezertera dało się wyczuć potężne podniecenie w tłumie. Zawsze dwie grupy są najciekawsze – najstarsi, którzy wymieniają najmniej znane kawałki zespołu, zastanawiając się czy zagrają je, bo od 1984 już minęło trochę czasu, oraz najmłodsi, znający jedynie największe szlagiery. Jedni i drudzy musieli jednak być niezwykle uśmiechnięci zarówno podczas, jak i po koncercie. Dezerterzy uczciwie zagrali materiał z nowej płyty... na samym początku koncertu. Nie mieszali, postawili na skondensowane uderzenie. I obronili. Nowe kawałki wypadają koncertowo fenomenalnie a widać i słychać było, że sporo osób przyswoiło już sobie teksty z płytowej gazetki. Szaleńcze pogo rozpoczęło się na dobre, jednak widać było, że dominuje w tej części raczej młodsza część publiczności. Starsi z każdym kawałkiem zaczęli coraz głośniej wyśpiewywać kolejne punkowe hymny, których nie brakuje w repertuarze Dezertera. Jednak czym bliżej końca, tym więcej się pojawiało "podtatusiałych" Panów, którzy mogą pamiętać występy Matery i spółki jeszcze z lat 80tych. Były bisy, było "Spytaj Milicjanta", było skandowanie nazwy zespołu...
                Około półtoragodzinny set i Panowie zniknęli za sceną. Jednak wychodząc na sali pozostawiali grono zadowolonych fanów. Ba! Nie widziałem osób niezadowolonych z tego koncertu. Mimo lat na scenie, mimo coraz większego wysiłku, jaki muszą wkładać w występ, Panowie z Dezertera pokazali czym jest punkrock. Po raz kolejny. A pokazali to chyba przede wszystkim dzisiejszym młodym kapelom, które próbują iść na skróty. Tymczasem nie ma innej drogi niż ta, którą ponad trzy dekady temu obrali Dezerterzy – szczerość, bezkompromisowość i inteligencja w tym, co się robi. Bo jeżeli jakiś zespół miałby być wizytówką polskiego punkrocka, to Dezerter potwierdził, że są nadal liderami naszej sceny. Stety i niestety, bo wciąż nie widać zespołów, które mogłyby choć w ułamku rywalizować z weteranami, którzy wciąż chcą walczyć z systemem nie butelką z benzyną, ale mądrością i dystansem.

 

Galeria