Prawdziwe oddanie muzyce - Łona/Webber & The Pimps w poznańskim Blue Note.

Prawdziwe oddanie muzyce - Łona/Webber & The Pimps w poznańskim Blue Note.

Kategoria: Muzyka

Autor: Krzysztof Spychała

Data publikacji: 2014-12-07

A a

Hip-Hop w Polsce przeżywa rozkwit. Raperzy dobrze wiedzą, że na ich twórczość popyt jest duży. Dlatego też każdy słuchacz może wybrać coś stricte dla siebie.
Cieszę się, że żyję w czasach, kiedy dobra muzyka jest wszechobecna! Przy odrobinie starań - można znaleźć prawdziwe „perełki”. I tak też jest w przypadku Łony i Webbera, których miałem okazję posłuchać 5.12 w poznańskim klubie Blue Note.

Myślałem, że na koncert się spóźnię, ale na szczęście suport-ujący Dret wciąż rozgrzewał publikę - i przyznam, że udało mu się to całkiem nieźle. Zaznaczam jego obecność, ponieważ jest wokalistą energetycznym, a to na scenie zawsze wygrywa. Polecam jego twórczość, którą można znaleźć na profilach myspace czy youtube. Po krótkiej chwili, na scenie pojawili się członkowie zespołu The Pimps, następnie Łona i Webber - no i się zaczęło!

Ciężko jest mi ocenić pojedyncze utwory,  jakość ich wykonania, czy aranżacje - wszystko było przygotowane perfekcyjnie! Momentami czułem się, jakbym słuchał nagrań studyjnych, a nie występu na żywo. Klub Blue Note w swojej charakterystyce ma to do siebie, że „wyciąga” z muzyków wszystkie niedociągnięcia, czy błędy. Na szczęście tym razem ciężko było się do czegokolwiek przyczepić. 

Podziwiam kondycję Łony (Adama Zielińskiego), który „nawijał” tak naprawdę bez przerwy. Jego teksty - o czym wiedzą fani - są ambitne, przewrotne, często potrafiące nieźle połamać język. Jednak bez jakiegokolwiek zająknięcia Łona przebrnął, a raczej przepłynął przez całą set-listę. Nie było to na szczęście zwykłe odtwarzanie - wyraz artystyczny jak zwykle był dla muzyków na pierwszym miejscu. Często na koncertach raperzy okazują się być nieprzygotowani, wychodzi na jaw ich brak profesjonalizmu - potknięcia w tekście, brak tchu, zero kontaktu z publiką (czego często nie można odczuć słuchając nagrań). Łona, jak przystało na profesjonalistę oczywiście nie zawiódł - publiczność (w tym ja) reagowała bardzo spontanicznie na wszystkie „szlagiery”, a sama jakość wykonania była perfekcyjna. 
Na oklaski zasłużyli panowie z zespołu The Pimps. W przypadku polskiego hip-hopu rzadko zdarza się, żeby muzycy byli tak idealnie zgrani z wokalistami. Przez ani jedną sekundę koncertu nie można było wyczuć zawahania, pomyłek czy tzw. „kiksów”. Muzycy nie dość, że grali w punkt, to także niesamowicie oddali cały styl muzyczny, który Łona/Webber tworzą. Szczególnie perkusista świetnie współgrał z charakterystycznymi, wybrzmiewającymi w tle samplami, co zasługuje na pochwałę! Aranżacje, groove-y, solówki instrumentalistów - tak naprawdę wszystko w wykonaniu The Pimps złożyło się na 100% pozytywnego odbioru.

Przy okazji warto przyjrzeć się „żywej” muzyce Hip-hopowej. Coraz częściej raperzy otwierają się na żywe brzmienia i chcą grać z zespołami. Mieszane dzięki temu są gatunki muzyczne, energie - i konwencje są naprawdę przeróżne. Bardzo dobrze świadczy to o wciąż rosnącej kulturze rapu w Polsce i powinniśmy się z tego cieszyć. Beat-y odtwarzane przez Dj-a mogą być ciekawe, ale jak się to ma do grającego band-u? 

Łona i Webber już nieraz mnie zaskoczyli - za każdym razem pozytywnie. I tym razem się nie zawiodłem. Ich koncert w klubie Blue Note był bardzo odświeżający! Inteligencja połączona z luzem, dystansem do rzeczywistości i pozytywną energią, to mix, który mnie osobiście najbardziej kusi w muzyce. Profesjonalizm, to nie tylko skill i fajerwerki na scenie - to przede wszystkim szczerość i radość z wykonywania swojego zawodu. Dlatego też należą się podziękowania dla Łony/Webbera  i wszystkich występujących z nimi muzyków za to, że przywracają wiarę w prawdziwe oddanie muzyce.