Raz, Dwa, Trzy - koncert w poznańskim Blue Note. Relacja

Raz, Dwa, Trzy - koncert w poznańskim Blue Note. Relacja

Kategoria: Muzyka

Autor: Artur Bądkowski

Data publikacji: 2013-10-03

A a

W sobotni wieczór 14 września w klubie jazzowym Blue Note poznaniacy mogli wysłuchać koncertu zespołu Raz, Dwa, Trzy. Od już 23 lat zaskakuje on swoich słuchaczy łącząc: rock, folk i poezję. Jest to jednak jedynie próba określenia słowami jego oryginalnego stylu, który trudno zaszufladkować. Jak przystało na wydarzenie w klubie jazzowym obfitowało  ono w improwizacje i wielokrotne brawurowe dialogi gitarowe w wykonaniu Adama Nowaka i Jarosława Trelińskiego. Pozostali muzycy również popisywali się swoimi umiejętnościami: Jacek Olejarz na perkusji; Grzegorz Szwałek na akordeonie i instrumentach klawiszowych; Mirosław Kowalik na gitarze basowej; brzmienie zespołu uzupełniała trąbka. Muzycy, mimo obecności na scenie od prawie ćwierć wieku, nie popadli w rutynę. Aranżacje wykonywanych utworów mogły zaskakiwać, aczkolwiek odzwierciedlały charakterystyczny styl. Sobotni wieczór w Blue Nocie był spotkaniem rewelacyjnego zespołu z publicznością w wyjątkowej atmosferze. Nie sposób nie zauważyć, że zgranie muzyków z jednoczesną widoczną zabawą daje wrażenie świeżości i jest pełne energii.   

Opis wydarzenia byłby niepełny gdyby się ograniczał jedynie do wrażeń i opisu niepowtarzalnej atmosfery. Muzycy, jak przystało na autorów ośmiu płyt studyjnych i trzech koncertowych zaprezentowali słuchaczom utwory prezentujące cały ich dorobek.  Biorąc pod uwagę formę jaką prezentowali na scenie nie dziwi, że ich albumy koncertowe cieszą się taką popularnością. W dużym stopniu jest to zasługa lidera grupy – Adama Nowaka, który dbał by publiczność mogła być usatysfakcjonowana różnorodnością piosenek, a jednocześnie jak sam zauważył, mimo, że lubi mówić, nie zanudzał jej niepotrzebnymi komentarzami. Także takie bezpretensjonalne, zdystansowane podejście miało swój wpływ na wyraz sceniczny. Warto odnotować,  że lider zespołu zwrócił się do publiczności o przekazywanie datków  na  leczenie  osoby niepełnosprawnej. Bezpośrednia prośba ojca zbierającego środki na rehabilitację syna o wsparcie w osobistej rozmowie przed występem nie spotkała się z obojętnością. To kolejny element pokazujący, że przekaz tekstów Adama Nowaka nie mija się z postawą na scenie i nie jest tylko kreacją dla niej samej.



W sobotni wieczór 14 września w klubie jazzowym Blue Note poznaniacy mogli wysłuchać koncertu zespołu Raz, Dwa, Trzy. Od już 23 lat zaskakuje on swoich słuchaczy łącząc: rock, folk i poezję. Jest to jednak jedynie próba określenia słowami jego oryginalnego stylu, który trudno zaszufladkować. Jak przystało na wydarzenie w klubie jazzowym obfitowało  ono w improwizacje i wielokrotne brawurowe dialogi gitarowe w wykonaniu Adama Nowaka i Jarosława Trelińskiego. Pozostali muzycy również popisywali się swoimi umiejętnościami: Jacek Olejarz na perkusji; Grzegorz Szwałek na akordeonie i instrumentach klawiszowych; Mirosław Kowalik na gitarze basowej; brzmienie zespołu uzupełniała trąbka. Muzycy, mimo obecności na scenie od prawie ćwierć wieku, nie popadli w rutynę. Aranżacje wykonywanych utworów mogły zaskakiwać, aczkolwiek odzwierciedlały charakterystyczny styl. Sobotni wieczór w Blue Nocie był spotkaniem rewelacyjnego zespołu z publicznością w wyjątkowej atmosferze. Nie sposób nie zauważyć, że zgranie muzyków z jednoczesną widoczną zabawą daje wrażenie świeżości i jest pełne energii.     


Opis wydarzenia byłby niepełny gdyby się ograniczał jedynie do wrażeń i opisu niepowtarzalnej atmosfery. Muzycy, jak przystało na autorów ośmiu płyt studyjnych i trzech koncertowych zaprezentowali słuchaczom utwory prezentujące cały ich dorobek.  Biorąc pod uwagę formę jaką prezentowali na scenie nie dziwi, że ich albumy koncertowe cieszą się taką popularnością. W dużym stopniu jest to zasługa lidera grupy – Adama Nowaka, który dbał by publiczność mogła być usatysfakcjonowana różnorodnością piosenek, a jednocześnie jak sam zauważył, mimo, że lubi mówić, nie zanudzał jej niepotrzebnymi komentarzami. Także takie bezpretensjonalne, zdystansowane podejście miało swój wpływ na wyraz sceniczny. Warto odnotować,  że lider zespołu zwrócił się do publiczności o przekazywanie datków  na  leczenie  osoby niepełnosprawnej. Bezpośrednia prośba ojca zbierającego środki na rehabilitację syna o wsparcie w osobistej rozmowie przed występem nie spotkała się z obojętnością. To kolejny element pokazujący, że przekaz tekstów Adama Nowaka nie mija się z postawą na scenie i nie jest tylko kreacją dla niej samej. 

Koncert rozpoczął się od refleksyjnej piosenki Wojciecha Młynarskiego „Idź swoją drogą”. Podobna w nastroju była kolejna piosenka tym razem Agnieszki Osieckiej znana z filmu „Prawo i pięść” – Nim wstanie świt. Kolejnych siedem piosenek pochodziły już z autorskich płyt zespołu. Dwa pierwsze pochodziły  z krążka pt. „Sufit”. Kolejne trzy z  płyty „SkąDokąd” z 2010 r., które są wynikiem łączenia liryczny tekstów Adama Nowaka z poszukiwaniami w zakresie aranżacji


Tytułowa piosenka z płyty „Trudno nie wierzyć w nic” i starsza „Pod niebem pełnym cudów” poprzedziły powrót do Osieckiej i Młynarskiego w nowych propozycjach Raz Dwa Trzy. „Oczy tej małej” oraz  „Czy te oczy mogą kłamać”


wykonane były przy wsparciu publiczności, co jest na pewno wyrazem niesłabnącej popularności tych piosenek. Kolejny utwór „Jesteśmy na wczasach”

pokazuje, że muzycy dobrze też czują się w repertuarze Wojciecha Młynarskiego. Piosenka „Talerzyk” miała przypomnieć początki zespołu i była najstarszą z jego repertuaru śpiewaną tego wieczoru. Płytę  „Cztery” z 1994 r. przypominał pełen energii utwór „Czekam i wiem”. Koncert zamykała piosenka „Jutro możemy być szczęśliwi”. Nie był to jednak koniec wieczoru z Adamem Nowakiem i zespołem. Publiczność oklaskami spowodowała ich powrót na scenę. Na bis usłyszeliśmy: „Nazywaj rzeczy po imieniu” oraz „Tak mówi pismo” z płyty „Trudno nie wierzyć w nic”. Koncert zakończył się wykonaniem „Oto papieros w dłoni” z ostatniej studyjnej płyty Raz Dwa Trzy. Po koncercie była możliwość spotkania z muzykami i korzystania z atmosfery klubu Blue Note, którą stworzyli tego wieczoru muzycy z zespołu Raz Dwa Trzy. Pokazali oni, że lata na scenie i ich oryginalny, wszechstronny dorobek jest owocem twórczego spotkania ludzi o podobnej wrażliwości, którzy za pomocą słowa i muzyki mają coś do przekazania oraz, że forma i treść może iść w parze. Lata na scenie nie muszą oznaczać wypalenia i rutyny, wręcz przeciwnie, to co robią jest pełne energii i świeżości. Mimo, że zespół ma na swoim koncie wiele piosenek mających status przebojów, potrafił zmierzyć się z utworami Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego a ich aranżacje w większości się bronią. Trzeba mieć nadzieję, że w nieodległej przyszłości będzie można usłyszeć nową płytę, która będzie na równie wysokim poziomie. Wieczór z Raz Dwa Trzy – było warto!!!