"Róbmy swoje" - słowa aktualne i dziś. Relacja ze spektaklu Teatru Ateneum.

Kategoria: Muzyka

Autor: Małgorzata Śmigielska

Data publikacji: 2016-10-05

A a

3 października 2016 roku Teatr Wielki gościł na swojej scenie aktorów Teatru Ateneum. Przedstawienie „Róbmy swoje”, z którym przyjechali artyści to z pewnością propozycja, która na długo zapadnie widzom w pamięć. Owa sztuka, która w całości oparta jest na twórczości Wojciecha Młynarskiego jest błyskotliwym, zabawnym i inteligentnym poematem śpiewanym. Piosenki wykonane w spektaklu można zapewne podzielić na te w formie felietonu jak i te z większą nutą romantycznej nostalgii. Utwory, które niegdyś śpiewane w PRL-u, mówiące w sposób inteligentny i dowcipny o absurdach ówczesnych czasów wydają się niepokojąco aktualne dzisiaj. Podczas oglądania spektaklu znajdujemy się na peronie metra, gdzie aktorzy wyśpiewują recital piosenek Młynarskiego. Nie można jednak odnaleźć tu żadnej historii, która łączy piosenki. Jest to po prostu kwintesencja czy zbiór piosenek w pełni opisujące twórczość mistrza Młynarskiego. Dużym plusem spektaklu była z pewnością muzyka grana na żywo, której brzmienie można skojarzyć z bluesem lub jazzem. Utwory Młynarskiego w wykonaniu aktorów z Teatru Ateneum na pewno nabrały nowej świeżości, a niekiedy można zaryzykować, iż wypadły lepiej niż oryginał. Świadczyć to może o wspaniałym doborze obsady. Scenografia przedstawienia na pewno była oszczędna i oprócz paru rekwizytów (np. rowery, na których jeżdżą artyści) za bardzo nas nie zaskakuje. Jednak jest dość pomysłowa i przemyślana. Publiczność bawiła się znakomicie, żywo reagowała śmiechem oraz oklaskami w trakcie trwania spektaklu. Jak już wspomniano tego wieczoru mogliśmy usłyszeć całą gamę możliwości twórczych Młynarskiego. Mniej wdrożeni w sztukę tego kabareciarza mogli poznać takie piosenki jak „Zeszycik z pierwszej klasy”, „Lubię wrony”, „Ballada o dzikim zachodzie”, „Moje ulubione drzewo (leszczyna)”, „Przyjdzie walec i wyrówna” czy „Szara kolęda”. Nie zabrakło też bardziej znanych szerokiej publiczności piosenek jak „Jeszcze w zielone gramy”, tytułowe „Róbmy swoje” czy „A wójta się nie bójta”. Wieczór dopełnił mistrzowski monolog samego Piotra Fronczewskiego, którego samo wejście na scenę spowodowało gorącą owację. Jego recytacja piosenki „Nie wycofuj się”, która jest skierowana do inteligencji wywołała sporo emocji wśród publiczności i wprowadziła dużą dozę melancholii, ponieważ tak mocno jest aktualna dzisiaj. Po tych wszystkich doznaniach nie trudno się domyślić, iż poznańska publiczność oklaskiwała aktorów na stojąco oraz, że nie odbyło się bez bisów. Był to niezwykle udany i potrzebny dla duszy i umysłu wieczór, który na długo powinien zostać w pamięci. Teatr Ateneum nie zawiódł.