Gombrowicz w Poznaniu

Gombrowicz w Poznaniu

Kategoria: Teatr

Autor: Artur Bądkowski

Data publikacji: 2016-04-30

A a

 

Dla widza teatralnego zaskoczeniem może być wystawienie Dzienników Witolda Gombrowicza w teatrze. Wszak "Dzienniki", które też nie są wbrew nazwie zapiskami dokonywanymi przez pisarza na bieżąco to zbiór tekstów o różnorodnej formie i tematyce. Dzieło, w którym pisarz zawarł między innymi swoje przemyślenia  filozoficzne, opinie o polskiej tradycji i kulturze, wydarzeniach politycznych.  Jak to często w przypadku Gombrowicza -  konwencja i forma nie mogła ograniczać twórcy.  W przypadku wielkiego demaskatora chyba to jednak nie jest takie zaskakujące. Zdziwienie wywołane adaptacją teatralną "Dzienników" Witolda Gombrowicza  mija, gdy uzmysławiamy sobie jego wpływ  na współczesny teatr. Jego twórczość jest  dobrze zadomowiona na deskach teatralnych. Inną kwestią pozostaje trudność  adaptacji prozy gombrowiczowskiej na język teatru. Dzienniki wszak to spisane rozważania autora, na przedstawienie których reżyser musiał znaleźć atrakcyjny sposób przekazu. Odbiorcy przedstawiane są ze sceny teksty, które są trudne inscenizacyjnie. Jak w ciekawy dla widza sposób przedstawiać dialog autora samego z sobą?  Tego trudnego zadania podjął się Mikołaj Grabowski - reżyser i aktor w poznańskiej inscenizacji, który zrealizował ją wraz z aktorami warszawskiego teatru IMKA. Jeśli jednak Grabowskiemu udało się wystawić w teatrze „Opis obyczajów” Jędrzeja Kitowicza, to trudno o artystę bardziej do tego przygotowanego.

W przedstawieniu najważniejszy jest tekst i aktor. Scenografia jest minimalistyczna. Wydawałoby się, że dla "Dzienników" naturalną formą teatralną jest monodram, w którym pojedynczy aktor przedstawiałby rozważania autora w tej właśnie formie. W inscenizacji teatru IMKA gra jednak  kilkoro aktorów, co daje na pewno przedstawieniu dynamikę i różnorodność. Dla widza na pewno atrakcyjne jest oglądanie na scenie takich aktorów jak: Magdalena Cielecka, Iwona Bielska, Tomasz Karolak, Andrzej Konopka, Jan Peszek i Mikołaj Grabowski.  

Poszczególne sceny podczas, których aktorzy prezentują rozważania Gombrowicza. Przerywane są  śpiewanymi przerywnikami. Myśl gombrowiczowska przedstawiona w inscenizacji jest nadal świeża i aktualna. Gra słowem, paradoksy, ironia, dystans, bezpośredniość, ostre osądy do tego jesteśmy u tego przewrotnego twórcy przyzwyczajeni. Opinie o Sienkiewiczu, który miał być według Gombrowicza „pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego” trafiły do języka potocznego. Gombrowicz obala polskie mity i dogmaty. Nie oszczędza polskiego katolicyzmu. Analizuje mentalność. Piętnuje infantylizm, brak refleksji, powierzchowność. Treści są ważkie, poważne ale w polszczyźnie pisarza przy jego ironii publiczność wielokrotnie miała okazję parskać śmiechem. Znakomita jest scena gry Gombrowicza na fortepianie z aktorów, podczas której wielokrotnie padają kwestie "Sroce spod ogona nie wypadliśmy", „Ale mamy Wawel”, „i Słowackiego”. Twórcy nie dokonują jakiejś rewolucji inscenizacyjnej. Jest szacownie i klasycznie. Tekst jak powiedziano wcześniej jest najważniejszy i konkluzja, że Gombrowicz ma nam cały czas coś do powiedzenia. Kwestie przez niego podejmowane są nadal aktualne. Można się z nim zgadzać, można krytykować, ganić za to i owo ale nie można przejść obojętnie.