Kłamstwo ma krótkie nogi.

Kłamstwo ma krótkie nogi.

Kategoria: Teatr

Autor: Magdalena Heruday-Kiełczewska

Data publikacji: 2013-10-23

A a

Florian Zeller, „Prawda”, Teatr Muzyczny w Poznaniu (gościnnie), występują: Małgorzata Pieczyńska, Magdalena Wójcik, Piotr Polk, Karol Strasburger

Jerzy Bończak - Komedie zaprasza nas na „Prawdę”, która w ostatnich dniach była grana w Poznaniu. Jest to komedia młodego francuskiego dramaturga Floriana Zellera, który ze swoją sztuką odniósł ogromny sukces nad Sekwaną. Spektakl zaczyna się prozaicznie, ale w miarę rozwoju akcji widownia zostaje wciągnięta w grę jaka dzieje się między bohaterami. Michel i Laurence są małżeństwem od 20 lat. On ją zdradza z Alice, żoną swojego najlepszego przyjaciela Paula. Kochanków poznajemy w momencie, gdy Alice stwierdza, że jest już zmęczona spotykaniem się w hotelach,  ma wyrzuty sumienia wobec męża i nachodzą ją wątpliwości, czy nie powinni przerwać romansu. Z kolei Michel zostaje przyłapany przez żonę na kłamstwie, ponieważ jednak jest mistrzem w kłamaniu, umiejętnie obraca wszystko na swoją korzyść, a przynajmniej tak się nam wydaje…

To co najbardziej jest interesujące, to sposób w jaki dowiadujemy się prawdy i sposób w jaki bohaterowie siebie nawzajem oszukują. W rzeczywistości mniej interesuje nas prawda, a bardziej to, kto skłamał. Kiedy wydaje się, że wszystko wiadomo, zostajemy znów zaskoczeni, nie mniej niż inni bohaterowie i wcale nie każdemu dane jest poznanie prawdy.

Michel myśli, że kłamiąc ma wszystko pod kontrolą. Co więcej, według niego kłamstwo jest dobre bo nie rani. Sam zresztą mówi kilkakrotnie, że nie posługuje się kłamstwem a po prostu „nie mówieni prawdy”, co stanowi dla niego oczywistą różnicę. Nie wiadomo czy gorszy (a może śmieszniejsze?) jest jego brak szczerości, czy manipulowanie całą rozmowa tak, aby winę odnaleźć w drugiej osobie. Historia jest pokazana z jego perspektywy, więc o innych bohaterach wiemy dużo mniej. Wydaje się nawet, że wszyscy „uwikłani” są w JEGO kłamstwo, bo to ono wszystkich dotyka. Tytułowa PRAWDA jest dużo bardziej skomplikowana, niż wydaje się mistrzowi słownych uników. Każdy bowiem ma swoją i wcale nie zamierza jej wyjawiać, a jeśli już to robi, nigdy nie jest to CAŁA prawda.

Aktorzy przekonująco wcielają się w role swoich bohaterów, którzy zdają się być zwyczajnymi ludźmi ze słabościami. Pod pozornie prostymi kostiumami, kryją się jednak nie tak łatwe do odgadnięcia charaktery. Piotr Polk w roli Michela jest znakomity zwłaszcza w scenie rozmowy telefonicznej z Paulem, kiedy podaje się za ciotkę Alice. Magdalena Wójcik jako Alice jest najpierw naiwna, później drapieżna, a na koniec staje się zajętą lekarką, kochającą męża. Jakże inny od swojego telewizyjnego wizerunku jest Karol Strasburger grający skrytego i opanowanego Paula, który przemierza scenę w nieodłącznej sportowej bluzie. Największym zaskoczeniem jest jednak Małgorzata Pieczyńska, czyli Laurence, która pojawia się w sztuce tylko w dwóch scenach. Na początku wydaje się być skromną, naiwną nieco żoną, zakochaną w mężu. Na koniec widzimy kobietę pewną siebie i wcale nie naiwną.

Mamy do czynienia z komedią nie tylko o prawdzie i kłamstwie. Jeśli bowiem  spojrzymy pod warstwy komicznych sytuacji i zgrabnych gagów dojrzymy również sztukę o ludzkiej naturze i o zdradzie – nie tylko żony czy męża, ale również przyjaciela. Ze wszystkiego najbardziej śmieje się autor serwując nam ironiczny obraz romansu między ludźmi, którzy są już w innych związkach i starają się ukryć zdradę. Pokazuje absurdalność wikłania się w sytuacje, które wymuszają tworzenie dla siebie swoistego alibi na czas np. opuszczonego spotkania służbowego. Obnaża przy okazji absurdy myślenia tych mężczyzn, którzy uważają, że zdradzanie żony jest czymś innym niż zdradzanie męża. Kobiety nie są zaś istotami podporządkowanymi i nie łatwo jest nimi sterować.

Mimo, że sztuka ma formę lekkiej komedii a widownia pokłada się ze śmiechu ostateczna konstatacja jest dość smutna. Okazuje się bowiem, że nie wiadomo komu wierzyć, a co więcej, że być może wszyscy naokoło kłamią. Robią to przy okazji tak umiejętnie, że trudno złapać ich na braku szczerości. Choć i to pewnie w końcu kiedyś wyczołga się na krótkich nogach, prawda?