Kto się boi Virginii Woolf? - recenzja spektaklu

Kto się boi Virginii Woolf? - recenzja spektaklu

Kategoria: Teatr

Autor: tekst: Magdalena Kopeć, zdjęcia: Teatr Polonia

Data publikacji: 2017-04-26

A a

24. kwietnia na poznańskiej scenie Teatru Wielkiego stanęli aktorzy wprost ze stołecznego Teatru Polonia prezentując sztukę Kto się boi Virginii Woolf?
Jest to polska adaptacja głośnego dzieła Edwarda Albee. Amerykański pierwowzór przetłumaczył i wyreżyserował Jacek Poniedziałek. W rolę główną wcieliła się znakomita, pełna wigoru Ewa Kasprzyk wraz z niepozostającym w tyle Krzysztofem Draczem. Role drugoplanowe zagrała Agnieszka Więdłocha z Antonim Pawlickim.
Kto się boi Virginii Woolf? to jedna z najbardziej rozpoznawalnych sztuk teatralnych, a zarazem jedna z najbardziej wymagających – zarówno dla widzów jak i aktorów to prawdziwe wyzwanie i sprawdzian. Spektakl z każdą minutą podwaja ilość alkoholu i przekleństw, a co za tym idzie – budowane napięcie i konflikt. To niesamowicie charyzmatyczna sztuka bazująca na tajnikach psychologii, a szczególnie manipulacji.

Jacek Poniedziałek trzymał się głównego szkieletu pierwowzoru, zarazem unowocześnił niektóre dialogi i postawił znak równości pomiędzy tragedią i komedią. Pomimo rozgrywanego dramatu – widownia zanosiła się śmiechem – to wielka umiejętność reżyserska i aktorska, aby pogodzić strach z radością w idealnie wyważony sposób.

Wiele pytań nastręczał związek tytułowej XIX-wiecznej feministki ze sztuką teatralną. Przecież, jak się okazało, w spektaklu nie było żadnej Virginii Woolf. Pogłoski chodzą, że Edward Albee zażartował sobie w ten sposób, nie myśląc nad podwójnym znaczeniem tytułu. Z drugiej strony, krytycy próbują znaleźć zależność pomiędzy prawdziwą Virginią Woolf a główną bohaterką – Martą.
To nie jedyna zagadka, z którą widz pozostaje po zakończonej sztuce. Jacek Poniedziałek zdecydował, że po dramacie psychologicznym wyświetli na wielkim bilbordzie napis na krwistym tle: Obudź się Polsko. Przyniosło to wiele dyskusji i głosów sprzeciwu wśród widowni – co to miało znaczyć? Faktycznie – wydarzenia na scenie i końcowy bilbord polityczny jakoś zupełnie do siebie nie pasowały i, mieliśmy wrażenie, zepsuło to ostateczne, fantastyczne wrażenie.

Kto się boi Virginii Woolf? to sztuka, która wciąga widownię w małżeńskie porachunki i na bieżąco, indywidualnie, każdy musi dociekać prawdy. Sprawia to, że obok spektaklu nie da się przejść obojętnie i niewzruszenie.

Doskonała gra bohaterów przyprawiała o gęsią skórkę, a rekwizyty uautentyczniały miejsce akcji, ponadto delikatna muzyka, nie wysuwająca się na pierwszy plan, lecz pozostająca podkreśleniem wydarzeń pasowała idealnie. Świetnym dowodem na ostateczny sukces były owacje na stojąco, które nagrodziły warszawskich aktorów.

Spektakl odbył się w ramach cyklu Poznańskiej Premiery dzięki organizatorom GRUV-ART.

kto sie boi 2

foto_kasia_chmura_medium_print_3343_800x533