Miał być dreszczowiec a co wyszło...?

Miał być dreszczowiec a co wyszło...?

Kategoria: Teatr

Autor: Artur Bądkowski

Data publikacji: 2015-11-06

A a

Gustaw Holoubek powiedział kiedyś, że "Jeśli dwóch ludzi rozmawia, a reszta słucha ich rozmowy – to już jest teatr". Ot, lapidarnie i w samo sedno. Aktorom warszawskiego Och- Teatru, którzy zaprezentowali poznańskiej publiczności "Prapremierę dreszczowca" nie chodziło jednak o dialog zaprezentowany publiczności. Wszak sztuka ta napisana przez brytyjskich aktorów ma bawić i zapewnić publiczności rozrywkę. Kto właśnie jak nie aktorzy mają prawo śmiać się z teatru. Pod warunkiem, że mają dystans do swojej profesji. Henry Shields, Jonathan Sayer i Henry Lewis napisali komedię, chwilami czarną, z elementami farsy, slapsticu czy nawet standupu. Ta mieszanka wymagała od aktorów dużych umiejętności warsztatowych. Wcielili się oni w postaci z amatorskiego teatru. Na scenie pojawili się: pani dziekan wydziału politechniki, profesor, asystent, którzy hobbystycznie realizowali swoją pasję teatralną. Zgromadzona publiczność ma zobaczyć tytułową prapremierę dreszczowca. Premiera jak to premiera, ma swoje prawa - wszyscy na najwyższych obrotach, wszystko ma być na najwyższym poziomie. I byłoby pięknie gdyby było jak założył to reżyser grany przez Rafała Rutkowskiego. Od pierwszej sceny widownia bombardowana jest niewyobrażalną ilością wpadek, pecha i zbiegów okoliczności, które dotykają niefortunnych aktorów. Dialogi bawią a kolejne gagi następują w szalonym tempie. Aktorzy zapominają swoich kwestii, giną rekwizyty, wali się dekoracja, myli się dźwiękowiec, ginie pies, górę biorą emocje pani dziekan granej przez Izabelę Dąbrowską. Jak wiadomo nic tak nie wzbudza śmiechu jak patrzenie na osobnika w trudnym położeniu. Aktorzy Och-Teatru z dużym wyczuciem i umiejętnościami wzięli na siebie te wszystkie klęski. Wieczór spędzony na  "Prapremierze dreszczowca" dla widowni kojarzyć się będzie z dobrym humorem, a nie ze strachem, ale nikt nie miał o to pretensji i na pewno pojawią się na kolejnym spektaklu organizowanym przez Agencję Gruv Art.