Ostracyzm ostry jak maczeta

Ostracyzm ostry jak maczeta

Kategoria: Teatr

Autor: Dawid Trzybiński

Data publikacji: 2016-08-09

A a

 

Sceny Myśliwskie z Dolnej Bawarii – sztuka o tyle brudna, co nobliwa. O tyle zagmatwana, co prosta. O tyle zwariowana, co spokojna. O tyle inteligentna, co głupia. O tyle homo, co hetero. O tyle dziwkarska, co cnotliwa. 

 

Sceny myśliwskie z Dolnej Bawarii

Czas akcji: lata 40 XXw. - zaraz po wojnie

Miejsce akcji: mała wieś w Dolnej Bawarii

Autor: Martin Sperr

 

 

 Syn wrócił do wsi. Abram, grany przez świetnego Piotra B. Dąbrowskiego, to młody chłopak, który zdobył wykształcenie mechanika w mieście. Sam autor podkreślał, że imię bohatera nasuwające żydowskie skojarzenia nie jest bez znaczenia. Abram chorobliwie łaknie miłości i zrozumienia ze strony matki, która go nienawidzi, wstydzi się go. Wszystko za sprawą plotek (a może nie plotek), które ciągną się za młodym chłopakiem - „Abram, wszyscy wiedzą, żeś... PEDAŁ”. Sceny Myśliwskie to historia o wykluczeniu ze strony społeczeństwa. Na przykładzie małej wiejskiej prostej społeczności Martin Sperr pokazał jak w imię na pozór spokojnej egzystencji grupa ludzi może wykluczeniem doprowadzić nawet do samobójstwa.

Oprócz Abrama mamy tu szereg innych bohaterów. Zakłamaną rzeźniczkę, wyrodną matkę, Kostucha – filozofa, Tonkę – kurwę/przykrywkę, Georga – erotomana gawędziarza,Volkera – dziwkarza czy Robo – debila. Na tym poprzestańmy. Sztuka to świetnie wyreżyserowana tragikomedia, Grażyna Kania wie kiedy śmieszyć, kiedy szokować i kiedy walnąć w twarz. Po resztę zapraszam do teatru.

Technicznie jest to historia z dość minimalistyczną scenografią. Wszystko dzieje się na oczach widzów, zmiana scenografii przebiega przy odsłoniętej kurtynie, jedyną zaporą dla oczu jest zgaszone światło. Półmrok i przeszywająca widza muzyka oraz podział na akty planszą wyświetlaną w tarantinowskim stylu na tylnej ścianie proscenium wystarcza do budowy niepokoju. Co dalej? Co dalej? - pulsuje w głowie. Tutaj się nie dowiecie - powtórzę się - idźcie do teatru. Zapytacie: Ale czy warto? Odpowiem: WARTO! // (jeśli lubicie subtelny erotyzm, subtelną przemoc i egzystencjalne przemyślenia po spektaklu).